Kiedy wysoki rabat nie oznacza najniższego kosztu
Telefon po atrakcyjnych zakupach
Pewnego dnia zadzwonił do nas klient o imieniu Magnús. Zakupy wykonał już samodzielnie. Powiedział, że znalazł sklep oferujący bardzo atrakcyjne ceny, a rabaty na niektóre produkty sięgały nawet 30 procent.
Była to ciekawa informacja. W podobnym sklepie nasi klienci otrzymywali w tym czasie stały rabat 15 procent na cały asortyment. Magnús wyglądał więc na osobę, która wynegocjowała wyjątkowo dobre warunki.
Potrzebował jednak pomocy z kolejnym etapem. Sklep nie oferował mu sprzedaży eksportowej ani zwrotu VAT, dlatego zapytał, czy możemy pomóc w wywozie towaru bez polskiego podatku.
Rabat był tylko jednym elementem całej kalkulacji
Wartość zamówienia przekraczała 200 000 zł. Przy takiej kwocie sam VAT stanowił około 46 000 zł, czyli ponad 10 000 euro według ówczesnego kursu.
To zmieniało obraz całej transakcji. Nawet jeśli część produktów była tańsza o dodatkowe kilkanaście procent, brak możliwości odzyskania VAT mógł sprawić, że całe zamówienie stawało się droższe niż oferta z niższym rabatem, ale prawidłowo obsłużonym eksportem.
Magnús nie popełnił błędu dlatego, że szukał dobrej ceny. To naturalne przy dużym zamówieniu. Problem polegał na tym, że cena produktu została oceniona oddzielnie od kosztu całej transakcji.
Sprawdziliśmy warunki bezpośrednio w sklepie
Po rozmowie z Magnúsem osobiście pojechałem do tego sklepu i spotkałem się z jego kierownictwem.
Potwierdziło się, że na wybrane produkty po długich negocjacjach można było uzyskać rabaty sięgające 30 procent. Jednocześnie sprzedaż na klientów eksportowych była odgórnie zablokowana. Sklep nie przewidywał również procedury zwrotu VAT dla tej transakcji.
Nie oznaczało to, że wywóz towaru był całkowicie niemożliwy. W określonych sytuacjach możemy znaleźć inną, legalną strukturę eksportu. Wymaga ona jednak dodatkowej dokumentacji, udziału odpowiednich podmiotów i poniesienia kosztów, których nie byłoby przy zakupie od dostawcy przygotowanego do eksportu.
Klient wycofał się z dalszych rozmów
Zaoferowaliśmy Magnúsowi wsparcie i wyjaśniliśmy, że konieczne będzie omówienie kosztów oraz sposobu przeprowadzenia całej operacji.
Do realizacji jednak nie doszło. Kontakt się urwał, zanim mogliśmy wspólnie przeanalizować wszystkie warianty.
Nie wiem, co ostatecznie zrobił z zamówieniem. Mogę jedynie przypuszczać, że skala decyzji, wysokość zamrożonych środków i dodatkowe formalności mogły być dla niego przytłaczające.
Co sprawdzamy dzisiaj przed złożeniem zamówienia
Historia Magnúsa pokazała nam, że rabat powinien być analizowany dopiero po sprawdzeniu kilku podstawowych kwestii:
- czy sklep obsługuje sprzedaż eksportową,
- czy może wystawić dokumenty potrzebne do wywozu,
- czy przewiduje sprzedaż bez VAT lub jego późniejszy zwrot,
- jakie będą koszty transportu, odprawy i obsługi dokumentów,
- czy wszystkie produkty można objąć jednym sprawnym procesem eksportowym.
Dopiero suma tych elementów pokazuje rzeczywisty koszt zakupu.
Najważniejsza lekcja
Magnús znalazł atrakcyjne ceny i skutecznie negocjował. To była mocna część jego procesu zakupowego.
Brakowało tylko jednego elementu: sprawdzenia zasad eksportu przed złożeniem dużego zamówienia.
W zakupach międzynarodowych najwyższy rabat nie zawsze oznacza najniższy koszt. Czasami lepsza oferta to ta, która od początku uwzględnia podatek, dokumenty, transport i bezpieczne zakończenie całej transakcji.